Historia szkoły

Prace przy budowie szkoły  ok. 1937r.

 

 

 

 

 

Strona główna
Przyroda
Historia
Historia szkoły
Absolwenci
Kościół
Przy drodze...
Myśli
Biografie
 

Szkoła to ludzie:  uczniowie, ich rodzice i nauczyciele.

 

Nasza szkoła uczy i wychowuje już od 200 lat.  

 

 

 

 

 

Budynek szkoły w Kaletniku. Rok 1957

FOTO

 

 

Początki szkolnictwa w Kaletniku sięgają początków XIX wieku, a dokładniej 1819 roku, kiedy to w Kaletniku założono szkołę parafialną. Na jej potrzeby wynajęto budynek, a parafianie zobowiązali się do zapłacenia 100 talarów rocznie dla nauczyciela. Z dokumentacji Archiwum Diecezjalnego w Łomży wynika, że w roku 1819 do szkoły chodziło 155 uczniów. natomiast w roku 1873 - 58 uczniów. W szkole uczyły się nauki chrześcijańskiej, czytać, pisać i liczyć. Pod koniec XIX w. szkoła znajdowała się w przykościelnym budynku zwanym szpitalem, spłonął on podczas pierwszej wojny światowej. Następnie na potrzeby szkoły wynajmowano pomieszczenia u okolicznych mieszkańców.

    W naszej kronice szkolnej czytamy, że "Szkoła powszechna w Kaletniku istniała jeszcze w czasie zaboru rosyjskiego, a ostatnim nauczycielem za czasów zaboru rosyjskiego był Kalinowski Bronisław".

Pierwszym nauczycielem w Kaletniku po odrodzeniu Państwa Polskiego został  Gawuć Henryk, po nim Wyżykowski Henryk, potem Kowal Józef, w czasie jego choroby zastępowała go Procakówna Stefania. W tym czasie założono szkołę dwuklasową, dodatkową "siłą pomocniczą" została Korejwowa Michalina. w 1928 roku po śmierci Kowala, który zmarł na gruźlicę, kierownikiem szkoły została minowana Korejwowa Michalina, a "siłą pomocniczą" Puchałówna, a od maja  Medwecka Halina.

Od września 1928 roku kierownikiem szkoły został Polakowski Stanisław, a "siłą pomocniczą" Medwecka Halina.  Od roku 1930 szkoła posiada już trzy oddziały, nową "siłą pomocniczą" została mianowana Opalińska Zofia.

W roku szkolnym 1931/32 kierownikiem szkoły został mianowany Januszewski Władysław. Szkoła mieściła się w trzech, wynajętych budynkach. Dwie klasy i kancelaria mieściły się w domu Sałanowskiego. W 1934 do kadry nauczycielskiej dołączyła nowa "siła pomocnicza" - Walicka Kazimiera.

W 1937 przystąpiono do budowy własnego budynku szkolnego.  Posiadał on sześć klas, dużych i wysokich, kancelarię i mieszkanie dla nauczyciela, składające się z dwóch pokoi. Wzdłuż klas ciągnął się korytarz. W suterenach były dwie kuchnie i trzy składziki. W roku szkolnym 1938/39 szkoła została przeniesiona do własnego budynku.

W kilka dni po wybuchu wojny nauczyciele z Kaletnika przystąpili do pracy. W miejsce kol. Walickiej, która wyjechała do domu na ferie letnie i nie mogła wrócić, jako czwarta siła pracował Jemielita Czesław. Po zajęciu Polski przez Niemców wydali oni rozporządzenie aby zaprzestać naukę w szkole. Praca została przerwana 26 października 1939 roku, na wyraźny rozkaz władz niemieckich. Co cenniejsze pomoce naukowe zostały oddane na przechowanie nauczycielom, reszta została rozgrabiona i zniszczona przez Niemców.

17 listopada 1939 roku  został aresztowany przez Niemców kierownik szkoły Władysław Januszewski.

26 kwietnia 1940 roku został on rozstrzelany wraz z innymi w lesie koło Szwajcarii, niedaleko Suwałk.

7 kwietnia 1940 roku zostali aresztowani i wywiezieni do obozu koncentracyjnego nauczyciele naszej szkoły: Stanisław Polakowski i Czesław Jemielita.

Stanisław Polakowski został zamordowany przez Niemców obozie koncentracyjnym Dachau 2 czerwca 1942 roku.

Czesław Jemielita został zamordowany  przez Niemców w obozie koncentracyjnym.

Zaraz po oswobodzeniu Suwalszczyzny od okupacji Medwecka Halina zgłosiła się do pracy i została p. o. kierowniczką szkoły.  Budynek po działaniach wojennych znacznie ucierpiał. Brakowało drzwi i okien, drzwiczek w piecach. Dach był podziurawiony przez pocisk i częściowo zerwany, rynny pozrywane. Dodatkowo, szkoła była zajęta przez sowieckich robotników kolejowych, którzy w czasie swej bytności spalili wszystko co się dało, łącznie z podłogą w dwóch klasach.

Do pracy wyznaczono dwie dodatkowe siły pomocnicze: Sabinę Grądzką i Irenę Bogdanowiczównę.

Od 13 do 15 listopada 1944 roku trwały zapisy do szkoły. Łącznie zapisano 166 dzieci, ale w ciągu roku szkolnego ta liczba rosła. Klasa I liczyła 81 uczniów, II - 45, III 33, Klasa IV 7. Zorganizowano zebranie rodzicielskie, na którym rodzice zadeklarowali pomoc przy remoncie.

Pracę rozpoczęto 23 listopada 1944 roku. Warunki były bardzo ciężkie. W szkole było bardzo zimno. Piece źle grzały, dach był dziurawy, ściany nie otynkowane. Dzieci same rąbały i piłowały drzewo, same sprzątały szkołę. W czasie mrozów atrament zamarzał, uczniowie i nauczyciele siedzieli w płaszczach. W czasie "feryj" Bożego Narodzenia staraniem księdza Krzewskiego zostały oszklone okna na korytarzu. Rok był bardzo trudny i ciężki jednak uczniowie pracowali z ogromnym zapałem i mimo krótszego roku zdołali przerobić materiał nawet dwóch klas.

W czasie "letnich feryj" kierowniczka szkoły, przy pomocy rodziców, moralnym poparciu księdza Krzewskiego i finansowej pomocy Inspektoratu Szkolnego zdołała "naprawić dach, wstawić podłogę, naprawić piece, 8 drzwi zrobić, wybielić całą szkołę"

W roku szkolnym 1945/46 do szkoły zapisało się 284 dzieci. Na miejsce Sabiny Grądzkiej, która przeniosła się do szkoły we wsi Bilwinowo, przyszła Maria Ochranowicz, poprzednio pracująca we wsi Krasnowo.

W dalszym ciągu remontowano szkołę. "Wprawiono trzy rynny, trzy drzwi:  wejściowe do szkoły, do jednej z klas i do pokoju nauczycielskiego. Wybielono budynek wewnątrz."  

Rok 1946/47 przyniósł kolejne zmiany. Halina Medwecka przenosi się do Gubina, na ziemie odzyskane. Jej miejsce zajmuje Irena Bogdanowicz, pracują także Maria Ochranowicz, Wacława Polakowska i Irena BałzowskaIrena Bogdanowicz organizuje konieczny remont szkoły.  Pomocy udzielają oczywiście rodzice, finansowo wspiera remont gmina i inspektorat szkoły. 3 września rok szkolny rozpoczyna 280 dzieci. Jest tylko 77 ławek i sześć klas ale do nauki nadaję się jedynie 3. Klasy są liczne ale brak nauczycieli i pomieszczeń sprawia, że nie można stworzyć równoległych klas.

Na terenie szkoły istnieje Polski Czerwony Krzyż i Spółdzielnia Szkolna. Biblioteka szkolna stara się o powiększenie swoich zbiorów, na które składa się 120 tomów „zniszczonych i nieodpowiednich”. Starsza młodzież urządza przedstawienia pt.  „Swaty”, a dochód z niego w kwocie 1800 zł przeznacza na książki do biblioteki szkolnej.

„W czasie ferii letnich przeprowadza się remont szkoły: robi się schody cementowe (ganek), tynkuje pokój nauczycielski, szóstą klasę, część korytarza, mieszkanie dla nauczyciela i stawia dwa piece.

Wacława Polakowska rzuca pracę nauczycielską i przenosi się do Suwałk”.

Na jej miejsce w nowym roku szkolnym 1947/ 48 zostaje przeniesiona nauczycielka z Podłowoci p. Maria Wierzbicka. W szkole jest siedem klas: 5 normalnych pojedynczych i 6 połączoną z 7. Dzieci zapisanych jest 290, sale lekcyjne są tylko 4, mało jest ławek i tylko 4 nauczycielki.

Powiększają się zbiory biblioteki szkolnej o 120 tomów. 32 tomy ofiaruje „Nasza Księgarnia” 24 Inspektorat szkolny, reszta za pieniądze uzyskane za wystawiane sztuki oraz z Zarządu Gminy.

Rok szkolny 1948/49 przynosi kolejne zmiany kadry. Miejsce kierowniczki Ireny Bogdanowicz zajmuje Wincenty Rydzewski ze szkoły w Chmielówce. Przybywa również Maria Rydzewska „nauczycielka stała”. Ogółem w szkole jest 269 uczniów. „Klas łączonych nie było i każda klasa pobierała naukę oddzielnie”. Ponownie przeprowadzono remont, podczas którego odseparowano mieszkanie nauczyciela od korytarza. W sali ustawiono ruchomą rozbieralną ścianę, składającą się z czterech części, którą rozbierano w czasie przedstawień i akademii. W ten sposób stworzono pokój nauczycielski i klasę VII. Wszystkie klasy zaopatrzono w godła i portrety dostojników państwowych, w brakujące wiadra i miednice. Dorobiono trzy drzwi. Z inspektoratu szkoła pozyskała 2 szafy, taboret z otworem do miednicy, książki do biblioteki, komplet pomocy do fizyki, komplet narzędzi do zajęć praktycznych wraz z szafką narzędziową.

Zakupiono też sprzęt kuchenny, zaangażowano kobietę do gotowania kawy i przeprowadzono remont kuchni w suterenie. Dach na ubikacjach został pokryty dachówką. Dorobiono dwa podwójne okna na korytarzu. Przystąpiono też „do kopania studni przy szkole aby w ten sposób rozwiązać sprawę czystości i higieny w szkole. W dniu „święta lasu” młodzież szkolna obsadziła obejście szkolne i ogródek warzywny drzewkami owocowymi i ozdobnymi.

W ciągu całego roku odbywały się liczne przedstawienia teatralne.

Przeprowadzono także remont. Wytynkowano cztery klasy, rozdzielono pokój nauczycielski uzyskując w ten sposób dodatkową (szóstą) klasę, zrobiono też małe drzwi z jednej klasy na scenę.

Kolejny rok i kolejne zmiany w stanie kadry nauczycielskiej. Ze szkoły odszedł kierownik Wincenty Rydzewski, który objął stanowisko kierownika w szkole TPD w Suwałkach, również do Suwałk odeszła Maria Rydzewska, Maria Wierzbicka wyjechała „na WKN do Wrocławia." Pełnienie obowiązków kierownika szkoły powierzono Serafinowi Woronko nauczycielowi z Karasiewa. Przybyła również Janina Delfina Woronko ze szkoły w Karasiewie. Od listopada dołączyła Henryka Siemaszko. Do siedmiu klas uczęszcza 260 uczniów.

„Rozpoczęto naukę języka obcego w klasach V, VI i VII. Ucząca się młodzież i rodzice okazują z tego powodu swe zadowolenie”.

Doprowadzono do stanu używalności studnię wykopaną w roku zeszłym.

„W ostatnich miesiącach wyczuwa się wzmożenie wysiłku dzieci w celu wyrównania braków w nauce”.

Na uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego 1950/51 goszczono licznych przedstawicieli władz gminnych i oświatowych. W przemówieniu do młodzieży „podkreślono ważność momentu jaki zaistniał w związku z rozpoczęciem realizacji planu sześcioletniego… Omówiono sytuację międzynarodową oraz wysiłek Polski nad odbudową kraju i rozwój oświaty w Polsce Ludowej”.

Szkołę opuściła „w celu dalszych studiów nauczycielskich Henryka Siemaszko” przybyła natomiast Łucja Hamieńczuk „córka kolejarza z Suwałk”, która jednak z końcem tego roku otrzymuje wypowiedzenie z pracy. Odchodzi również Bałzowska Irena.  Uczniów jest 274. „Programy nauczania dostosowano jeszcze bardziej do wymogów obecnej rzeczywistości, do wymogów ustroju, życia nowego i stworzenia szczęśliwego jutra”. Przez cały rok szkolny nie było w szkole religii z powodu braku nauczyciela, „miejscowy proboszcz nie otrzymał zezwolenia władz do nauczania w szkole, gdyż nie podpisał apelu pokoju czym zadeklarował się przeciwko poczynaniom rządu.

Od stycznia pracuje w szkole nowy woźny „Gościewski Ireneusz, syn rolnika ze wsi Bilwinowo. Były woźny Cichocki Leon otrzymał wypowiedzenie z pracy."

W roku następnym tj. 1952/53 budynek szkolny na zewnątrz prezentuje się dobrze ale wewnątrz pozostawia wiele do życzenia. „Piece porozwalane, drzwi pozabijane, brak dubeltów w oknach, klamek u drzwi. Otoczenie szkoły zaniedbane. Personel nauczycielski, Komitet Rodzicielski, rodzice i młodzież stanęli do pracy by w miarę możności usunąć braki, by od dnia rozpoczęcia roku szkolnego ruszyć naprzód w realizacji zadań stojących przed szkołą, by stała się ona rzeczywiście  ośrodkiem promieniującym oświatą i kulturą w regionie”.

W szkole jest siedem klas, łącznie 239 uczniów. W skład Rady Pedagogicznej wchodzą: Izabela Świtalska, Anna Grążewicz, Jadwiga Dąbrowska, Ryta Karolczuk, Krystyna Świtaj, Eugeniusz  Sznurkowski i Stanisława Klimaszewska.

 Nauczyciele ci, oprócz Stanisławy Klimaszewskiej, pracują również  w roku następnym.

W roku szkolnym 1954/55 ubywa nieco uczniów ponieważ w sąsiednich szkołach w Graużach i Piotrowej Dąbrowie podniesiono stopień organizacyjny i część dzieci przeniosła się do tamtych szkół. Nastąpiły też w ciągu roku zmiany kadry nauczycielskiej. Krystyna Świtaj przeniosła się do szkoły w Oklinach. Do Domu Harcerza do Suwałk jako wychowawca przeniósł się Eugeniusz  Sznurkowski. Przybył zaś do szkoły Bolesław Andrulewicz. Na koniec roku szkolnego skład Rady jest następujący: Izabela Świtalska, Ryta Karolczuk, Leokadia Makarewicz, Irena Wnukowska, Eugenia Sieńko, Ewa Jatowczyc, Adolf Sieniewicz

Z początkiem nowego roku szkolnego1956/57 przybyło jeszcze dwoje nauczycieli: Ewa Jatowczyc i Maria Kłoczko. „Liczbowo stan uczniów jest mniejszy niż w roku ubiegłym, gdyż sąsiednie szkoły otrzymały wyższy stopień organizacyjny i dlatego też część uczniów uczęszcza do własnych szkół, nie przychodząc do naszej zbiorczej.…

W czasie wakacji przeprowadzono remont. Oszalowano budynek, sale są pięknie odmalowane, okna drzwi lśnią białością emalii, nowe piece, nowe lamperie z płyt pilśniowych”.

„W myśl zarządzenia Ministra Oświaty religia stała się przedmiotem nadobowiązkowym wykładanym przez katechetów w szkole. Z dniem 15 stycznia 1957 miejscowy ksiądz Bronisław Ksepko otrzymał prawa nauczania w szkole i uczy religii w siedmiu klasach. Oprócz niego pracowali: Izabella Świtalska, Ryta Karolczuk, Krystyna Stefanowicz, Eugenia Jatowczyc (Sieńko), Ewa Jatowczyc, Wanda Żukowska, Mirosław Krotoszyński. Ten skład nie zmienia się także w roku następnym, który obfituje w wydarzenia kulturalno – oświatowe.

W roku 1958/59 do szkoły uczęszcza 191 uczniów i pracuje 6 nauczycieli. Rok ten był znamienny ponieważ po raz pierwszy w naszej szkole obchodzono Dzień Nauczyciela.  „Tegoż dnia odbył się w szkole uroczysty apel, przy czym młodzież składała swoim wychowawcom serdeczne życzenia i upominki. W tej uroczystości wziął udział sekretarz Prezydium GRN w Kaletniku ob. Pawłowski Antoni. Następnego dnia "nauczycielstwo" wyjechało do Suwałk, by wziąć, udział w ogólnym święcie powiatowym, organizowanym prze Związek Nauczycielstwa Polskiego. Z grona nauczycielstwa odszedł Mirosław Krotoszyński, na jego miejsce przyszła Danuta Hołownia.

W następnym roku szkolnym 1959/60 znowu ubyło dzieci, (ich liczba zmniejszyła się do 180) z których część odeszła do szkół w Podłowociach i w Bilwinowie.  Do Podłowoci na stanowisko kierownika odszedł też Bolesław Andrulewicz. „Oprócz pracy z dziatwą szkolną zorganizowana została wieczorowa Szkoła Przysposobienia Rolniczego dla młodzieży pracującej, a pragnącej podwyższyć swe kwalifikacje rolnicze, oraz kurs ogólnokształcący  z zakresu klasy siódmej. Nauczycielstwo pracowało ofiarnie prowadząc oświatę dla dorosłych. Brało udział w nauczaniu przedmiotów ogólnokształcących w Szkole Przysposobienia Rolniczego, w której naukę teoretyczną ukończono z dniem 1 kwietnia, jak również na kursie ogólnokształcącym”. Praca na kursie była szczególnie uciążliwa, gdyż pracować trzeba było w godzinach późno wieczorowych a potem wracać po nocy do domu, często po kolana w śniegu”.

W roku 1960 przybył do szkoły Marian Bekisz, na miejsce Wandy Żukowskiej, która otrzymała dwuletni urlop na studia. „Tygodniowy plan zajęć jest mocno skomplikowany i jest dużo godzin nadliczbowych. Uczniów w szkole mamy 192”

W tym roku „wiele pracy włożyło nauczycielstwo w czasie wyborów do sejmu i rad narodowych. Nauczyciele to aktywiści, którzy szli w teren dla zmobilizowania i przygotowania ludności tutejszej gromady do wyborów. Zaś w dniu wyborów 16 kwietnia 1961r. pracowali nauczyciele jako członkowie Komisji Wyborczej na Sali wyborczej, przy ewidencji wyborców i rozdawaniu kartek do głosowania”.

Nad zdrowiem dzieci w szkole czuwał felczer tutejszego punktu zdrowia ob. Wesołowski Marian. „Dzieci są bardziej czyste a procent wszawicy bardzo nikły”.

„22 czerwca absolwenci klasy VII otrzymali świadectwa ukończenia szkoły na uroczystym apelu szkolnym. Oczywiście nie obyło się bez łez i mocnych łkań. Nauczyciele zaś obdarowani zostali pięknymi kwiatami i słowami podzięki za włożoną pracę i trud nad ich kształceniem. Po południu zaś uczniowie tej klasy urządzili pożegnalny podwieczorek z herbatką i tańcami, na który oprócz nauczycielstwa zaprosili koleżanki i kolegów z klasy VI – tej. Oficjalne zakończenie roku szkolnego nastąpiło 24 czerwca, kiedy to uczniowie poszczególnych klas otrzymali świadectwa promocyjne. Również stosy kwiatów powędrowały w objęcia nauczycieli, a pożegnaniom nie było końca”. Skład rady na koniec roku wyglądał następująco: Wróblewska Izabella, Stefanowicz Krystyna, Jatowczycu ob. Sałanowskiej i ob. Baluna B, gdzie nauka trwała na 3 zmiany aż do końca listopada.

W czasie remontu z 6 klas zrobiono siedem, oraz powiększono o jedno okno pokój nauczycielski. W suterenie, w mieszkaniu woźnej przeprowadzono remont i przeznaczono te pomieszczenia na pracownię techniczną. Skończono także rozpoczęte 1963 roku grodzenie placu szkolnego.  

Rok szkolny 1965/66 rozpoczęto w starym składzie Rady Pedagogicznej jedynie doszła kol. Irena Zackiewicz. Uczniów zaś było 174. To był rok obchodów 1000-lecia Państwa Polskiego. Obchodzony w szkole dość uroczyście między innymi akademią, na której występował chór szkolny oraz zespoły recytatorskie.

W kolejnym roku po raz pierwszy w szkole pojawiła się klasa 8, która liczyła tylko 15 uczniów, ponieważ część klasy 7, która przed 1 lipcem miała ukończony 15 rok życia poszła się uczyć do szkół średnich.

Przeprowadzona wizytacja szkoły stwierdziła, że „w szkole panuje ład, porządek i przyjacielska atmosfera, a rada pedagogiczna pracuje dobrze” 

Rok 1967/1968 rozpoczęto w następującym składzie: Z. Grabowski, który 30 sierpnia 1967 r. otrzymał mianowanie na kierownika szkoły,  J. Grabowska, E. Jatowczyc, I. Zackiewicz, K. Sołłohub, A. Baranowska, M. Karpowicz.

Uczniów było 197. Założono pracownię zajęć praktyczno – technicznych. Jak co roku działało kilka organizacji. Z końcem roku odeszli ze szkoły p. Irena Zackiewicz do szkoły podstawowej w Becejłach, M. Karpowicz do  Szk. Pod. w Romanowach, natomiast K. Sołłohub odeszła na rentę inwalidzką, ze względu na słaby stan zdrowia.

W roku 1968/69 odnowiono ściany, lamperie, okna i podłogi. Podłoga na korytarzu została wyłożona gumolitem, w związku z tym po raz pierwszy wprowadzono obowiązek zmiany obuwia przez uczniów. Pomalowano także po raz pierwszy szkołę na zewnątrz. „Zmieniło to całkowicie wygląd i estetykę szkoły".


W kolejnym roku po raz pierwszy w szkole pojawiła się klasa 8, która liczyła tylko 15 uczniów, ponieważ część klasy 7, która przed 1 lipcem miała ukończony 15 rok życia poszła się uczyć do szkół średnich.

Przeprowadzona wizytacja szkoły stwierdziła, że „w szkole panuje ład, porządek i przyjacielska atmosfera, a rada pedagogiczna pracuje dobrze” 

Rok 1967/1968 rozpoczęto w następującym składzie: Z. Grabowski, który 30 sierpnia 1967 r. otrzymał mianowanie na kierownika szkoły,  J. Grabowska, E. Jatowczyc, I. Zackiewicz, K. Sołłohub, A. Baranowska, M. Karpowicz.

Uczniów było 197. Założono pracownię zajęć praktyczno – technicznych. Jak co roku działało kilka organizacji. Z końcem roku odeszli ze szkoły p. Irena Zackiewicz do szkoły podstawowej w Becejłach, M. Karpowicz do  Szk. Pod. w Romanowach, natomiast K. Sołłohub odeszła na rentę inwalidzką, ze względu na słaby stan zdrowia.

W roku 1968/69 odnowiono ściany, lamperie, okna i podłogi. Podłoga na korytarzu została wyłożona gumolitem, w związku z tym po raz pierwszy wprowadzono obowiązek zmiany obuwia przez uczniów. Pomalowano także po raz pierwszy szkołę na zewnątrz. „Zmieniło to całkowicie wygląd i estetykę szkoły".


Opracowana przez Jana Grzędzińskiego, na podstawie materiałów archiwalnych znajdujących się w archiwum Diecezjalnym w Łomży, a także naszej kroniki szkolnej, zawierającej informacje o szkole od początku XX wieku,

To na razie koniec naszej historii. 

Zwracamy się też z prośbą do wszystkich osób w jakikolwiek sposób związanych z naszą szkołą o wszelką pomoc w spisywaniu tej historii. Może znajdą się jakieś fotografie, dokumenty, wspomnienia, które uzupełnią naszą kronikę.


Strona główna / Przyroda / Historia / Historia szkoły / Absolwenci / Kościół / Przy drodze... / Myśli / Biografie


 

Ostatnia aktualizacja tej witryny: 10 maja 2013